Zakładam takie cudo bo już mi się niektóre moje cudactwa w głowie nie mieszczą. Wszystkie te teorie spiskowe, obserwacje socjologiczne i przemyślenia po prostu się wylewają nosem niczym gluty w czasie zimy.
Już na wstępie piszę, że nie ogarniam interpunkcji i moim zdaniem to jest utrudnianie życia, które i tak jest już trudne. W końcu dylematy typu ''zjeść pierogi ze śmietaną czy z cebulką'' to nie byle co. Ortografia nie jest mi obca, aczkolwiek wolę napisać to co mam na myśli z błędami niż omijając trudne słowa omijać też to co chciałam napisać. Jestem grammar nazi. W dodatku:
-Moje imię drażni mnie swoją pospolitością, więc wolę zdrobnienie Karola
-Mam 15 jesieni. Poczuwam się na więcej ku zmartwieniu mojej rodzinki.
-Nie mam przyjaciół, za to mam jedną istotę nadprzyrodzoną, która jakimś cudem rozumie o co mi chodzi wtedy kiedy sama tego nie rozumiem. Istotę, która sprawia, że czasem mam względnie poukładane w głowie.
-Mam za to wiele znajomych. Będę o nich pisać, bo są idealnymi królikami doświadczalnymi.
