Jak dla mnie te testy gimnazjalne to jest jeden wielki spisek. A próbne to już w ogóle. Jeśli test gimnazjalny ma nas przygotować do matury, to sprawdziany próbne są... przygotowaniem do przygotowania do matury.
Czego gimnazjum mnie nauczyło przez trzy lata nauki/
j. polski- wykres zdania, w końcu tak przydatny
matematyka- tu akurat wiele się działo, więc nie narzekam
fizyka- zwierciadło wklęsłe. Wiem jak narysować powstawanie obrazu, ale nigdy żadnego nie widziałam na żywo.
technika- patrz punkt wyżej. Technika jest fizyką.
W-F- donośnego głosu przy krzyczeniu NO ODBIERZ TĘ PIŁKĘ PARÓWO
WDŻ- hahahahahahahahahahahahahahaa
chemia- umiem napisać reakcje spalania kwasów karboksylowych. Zapewne w przyszłości będę nimi palić w piecu.
biologia- pierwotniaki mają nibynóżki. To na wypadek jakbym jakiegoś spotkała ''hej stary, przybij nibyfajfa''
sobota, 8 lutego 2014
sobota, 1 lutego 2014
Ach ta dzisiejsza młodzież(?)
Tak sobie idę korytarzem mego gimnazjum. Standardowo jak codziennie mijam ludzi. Dużo ludzi. DOROSŁYCH ludzi.
Kiedy, ja się pytam KIEDY doszło do tego że 14-to latki zaczęły wyglądać na 30-to latki?
Mocny makijaż, dekolty do pępka, chodzenie na ''melanże'', buty na obcasie, dupska na wierzchu. Nie jestem dumna z mojego rocznika. Ja rozumiem mentalną 30-tke na karku, ale nie rozumiem tych małych-dorosłych.
Szczerze powiedziawszy współczuję facetom. Ja na ich miejscu przed pójściem do łóżka z przypadkowo poznaną kobietą (co same w sobie jest idiotyczne) sprawdzałabym jej dowód. Najbardziej martwi mnie to, że najczęściej wygląd 30-to latki nie łączy się z mentalnością 30-to latki. I to jest ten problem. To tak jakby zamknąć umysł małego chłopca w ciele dorosłego mężczyzny. A nawet dorosłej koparki.
A już najbardziej śmieszą mnie te profesjonalne sesje fotograficzne*. Rozdziawione usta, wyraz oczu mówiący ''bierz mnie dzikusie'', ubrania....a właściwie ich brak.
*nieeee, nie wynika to z tego, że sama nie jestem fotogeniczna.
Kiedy, ja się pytam KIEDY doszło do tego że 14-to latki zaczęły wyglądać na 30-to latki?
Mocny makijaż, dekolty do pępka, chodzenie na ''melanże'', buty na obcasie, dupska na wierzchu. Nie jestem dumna z mojego rocznika. Ja rozumiem mentalną 30-tke na karku, ale nie rozumiem tych małych-dorosłych.
Szczerze powiedziawszy współczuję facetom. Ja na ich miejscu przed pójściem do łóżka z przypadkowo poznaną kobietą (co same w sobie jest idiotyczne) sprawdzałabym jej dowód. Najbardziej martwi mnie to, że najczęściej wygląd 30-to latki nie łączy się z mentalnością 30-to latki. I to jest ten problem. To tak jakby zamknąć umysł małego chłopca w ciele dorosłego mężczyzny. A nawet dorosłej koparki.
A już najbardziej śmieszą mnie te profesjonalne sesje fotograficzne*. Rozdziawione usta, wyraz oczu mówiący ''bierz mnie dzikusie'', ubrania....a właściwie ich brak.
*nieeee, nie wynika to z tego, że sama nie jestem fotogeniczna.
czwartek, 30 stycznia 2014
Moja przedziwna mózgownica
Zakładam takie cudo bo już mi się niektóre moje cudactwa w głowie nie mieszczą. Wszystkie te teorie spiskowe, obserwacje socjologiczne i przemyślenia po prostu się wylewają nosem niczym gluty w czasie zimy.
Już na wstępie piszę, że nie ogarniam interpunkcji i moim zdaniem to jest utrudnianie życia, które i tak jest już trudne. W końcu dylematy typu ''zjeść pierogi ze śmietaną czy z cebulką'' to nie byle co. Ortografia nie jest mi obca, aczkolwiek wolę napisać to co mam na myśli z błędami niż omijając trudne słowa omijać też to co chciałam napisać. Jestem grammar nazi. W dodatku:
-Moje imię drażni mnie swoją pospolitością, więc wolę zdrobnienie Karola
-Mam 15 jesieni. Poczuwam się na więcej ku zmartwieniu mojej rodzinki.
-Nie mam przyjaciół, za to mam jedną istotę nadprzyrodzoną, która jakimś cudem rozumie o co mi chodzi wtedy kiedy sama tego nie rozumiem. Istotę, która sprawia, że czasem mam względnie poukładane w głowie.
-Mam za to wiele znajomych. Będę o nich pisać, bo są idealnymi królikami doświadczalnymi.
Już na wstępie piszę, że nie ogarniam interpunkcji i moim zdaniem to jest utrudnianie życia, które i tak jest już trudne. W końcu dylematy typu ''zjeść pierogi ze śmietaną czy z cebulką'' to nie byle co. Ortografia nie jest mi obca, aczkolwiek wolę napisać to co mam na myśli z błędami niż omijając trudne słowa omijać też to co chciałam napisać. Jestem grammar nazi. W dodatku:
-Moje imię drażni mnie swoją pospolitością, więc wolę zdrobnienie Karola
-Mam 15 jesieni. Poczuwam się na więcej ku zmartwieniu mojej rodzinki.
-Nie mam przyjaciół, za to mam jedną istotę nadprzyrodzoną, która jakimś cudem rozumie o co mi chodzi wtedy kiedy sama tego nie rozumiem. Istotę, która sprawia, że czasem mam względnie poukładane w głowie.
-Mam za to wiele znajomych. Będę o nich pisać, bo są idealnymi królikami doświadczalnymi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

